Tagged with wroclove

PLUSY WSTAWANIA O 15.00

PLUSY WSTAWANIA O 15.00

Dziś koło trzeciej, ale tej trzeciej w nocy, gdy wytarłam już zalegający od tygodni na półkach kurz, podczas gdy Damian uczył się jak używać lassa w Photoshopie, zaczęliśmy czytać blogi z tej kilkutysięcznej grupy „BLOGERZY”. Najpierw trafiliśmy na typkę, która prowadzi bloga z poradnikami jak prowadzić bloga… Nie wiem jak ona to robi, ale chciałabym … Czytaj dalej

Oczekiwania vs rzeczywistość part 1

Oczekiwania vs rzeczywistość part 1

Jest w życiu niezmierzona ilość rzeczy, którymi jaramy się jakby nie było jutra,  a gdy dochodzą do skutku okazują się książkową definicją fiaska, jak buty Orlando Blooma w „Elisabethtown”. I o ile niektórych sytuacji da się unikać tak niektóre są po prostu z góry skazane na rychłą katastrofę. Dziś będzie jak u tych znanych YouTuberów, … Czytaj dalej

5 typów ludzi na FilmWebie

5 typów ludzi na FilmWebie

Odkąd mam wolne od pracy w paradokumentach, nadrabiam piętrzące się  od pół roku zaległości kinematograficzne i znów czynnie korzystam z tego monopolistycznego portalu zwanego FilmWeb. Generalnie odkąd zdarzyło mi się poznać jedną typkę, która chwaliła się byciem jakimś użytkownikiem premium tej strony, wiem że cała ta otoczka „profesjonalizmu” i „wiedzy” to jakaś pierdolona maskarada. Oni … Czytaj dalej

Ale o co chodzi ?

Ale o co chodzi ?

Dziś trochę bardziej poważnie, a w sumie bardziej z refleksją, czego dawno nie robiłam, ale w sumie czasem trzeba. Mniej więcej rok temu zadzwoniła do mnie podjarana Potoczna, z tekstem: „Musimy się jak najszybciej spotkać, wymyśliłam coś genialnego”. I sam fakt, że Agnieszkę jara coś poza lego i jarmarkiem bożonarodzeniowym zwiastowało naprawdę niesamowite rzeczy. Jak … Czytaj dalej

Świat jest absurdem

Świat jest absurdem

Świat trochę zwariował i wiem, że się powtórzę jak moja siostra nastawiając pranie, ale w sumie strasznie wkurwia mnie fala totalnie abstrakcyjnych sytuacji, które zalewają codziennie moje życie. Przykładowo dziś: chciałam z Potoczna wyjechać z parkingu w galerii Sky Tower. No nic specjalnego, serio. I żeby to zrobić musiałyśmy uiścić opłatę w wysokości 7 PLN, … Czytaj dalej

Nie posuwajmy pierdół

Nie posuwajmy pierdół

Ostatnio często rozmawiam z moim ojcem przez telefon, co zwiastować może jedną z dwóch tragicznych dla mnie informacji: albo dorośleję albo po prostu jestem już tak zgorzkniała, że tylko tragikomiczne poczucie humoru Leszke może na mnie zadziałać. Niezależnie od tych patetycznych wniosków przyznać muszę, że to całkiem niezła rozrywka. Zaczęło się od tego, że przyszedł … Czytaj dalej

Seanse z Beczką

Seanse z Beczką

Kiedyś siedząc w domu z Beczką, jak zazwyczaj w takie obrzydliwie nudne wieczory puściłam sobie jakiś film z kolekcji NC+. Generalnie już samy wybór filmu z tej powtarzającej się co rusz listy jest dla mnie szczytem lenistwa i ignorancji, lecz za każdym razem, gdy tylko na FilmWebie klikam zakładkę rekomendację to to karcące 95% zgodności … Czytaj dalej

TVN niszczy bardziej niż Mielno

TVN niszczy bardziej niż Mielno

Kto dziś pamięta Szymona Majewskiego? To ten całkiem przyjemny gość, który w czasach swojej świetności był większym kozakiem niż Wojewódzki. Ujmował swoją uprzejmością, z dowcipem trafiał 8/10 strzałów. Oferował coś więcej niż pospolite talk show, stale zmieniał konwencję i szukał nowych twarzy. Każdy jego gość otrzymywał odjechany abstrakcyjny prezent, a każdy jego widz czekał do … Czytaj dalej

Who the hell cares?

Who the hell cares?

Odkąd pamiętam, nigdy nie miałam szybkiego Internetu. Dlatego, gdy na Pudelku ukazał się fantastycznie groźny artykulik o rozbitej szajce piratów, co to pobrali Last Minute z sieci, a teraz dostali fantastyczny wyrok opiewający na sumę kilkuset polskich walut, ja się nie bałam. Odkąd pamiętam wykorzystywałam bardzo dobrze gorące miejsca z podłączeniem do sieci. Do czasu, … Czytaj dalej

Zajawka na pasje

Zajawka na pasje

Z dniem każdym coraz namiętniej przychodzi mi zastanawiać się nad tą pokoleniową depresją, która podobno targa serca wszystkich 20+ w tym kraju. I znów przyjdzie mi sprofanować wartość Waszego dramatu. Ostatnio  spacerując sobie wesoło uliczkami wrocławskiego rynku, gdzie hipsteriada lokali już nie leniwie, lecz bezczelnie daje ci między oczy na każdym rogu, z czystej ciekawości … Czytaj dalej