Tagged with pokolenie z

Dlaczego wszyscy wieszają psy na naszym pokoleniu?

Dlaczego wszyscy wieszają psy na naszym pokoleniu?

Dziś będę jak ryba w wodzie, bo to jeden z moich najulubieńszych tematów na spędzanie wieczoru przed komputerem. Dziś rano, zanim jeszcze wzeszło to niemrawe słońce, jechałam tramwajem do pracy i podczas codziennej prasówki natknęłam się na po raz kolejny udostępniony artykuł Wyborczej. Czytałam go już kiedyś, w sumie poniekąd wyraziłam sporą aprobatę, ale trochę … Czytaj dalej

Żyję jak Wilk z Wall Street, zarabiam jak babka Kiepska

Żyję jak Wilk z Wall Street, zarabiam jak babka Kiepska

Kilkanaście paskudnych tygodni temu jechałam tramwajem, wracając z kolejnej rozmowy o pracę w korpo, której tak naprawdę zajebiście nie chciałam dostać. Na przystanku Galeria Dominikańska, jak to bywa zazwyczaj w takich porach stała starsza Pani w czerwonej kurteczce „Metro”, krzycząc: „POLSKA! ŚWIAT! POLSKA ŚWIAT!”. Darmowa prasa to było coś, co w sumie chętnie wzięłam, bo … Czytaj dalej

Od redakcji słów kilka

Od redakcji słów kilka

Wiele osób po przeczytaniu tego ostatniego fragmentu moich refleksji składało mi wyrazy najszczerszego współczucia, w związku z faktem, że mam tak chujowe życie. I gdybym pisała to do potocznej to pewnie dodałabym zawadiacką emotikonę, lecz w tym wypadku napiszę jednie: Drogi Czytelniku, nie martw się o mnie, bo prawdą jest, że chcąc nie chcąc przez … Czytaj dalej

PLUSY WSTAWANIA O 15.00

PLUSY WSTAWANIA O 15.00

Dziś koło trzeciej, ale tej trzeciej w nocy, gdy wytarłam już zalegający od tygodni na półkach kurz, podczas gdy Damian uczył się jak używać lassa w Photoshopie, zaczęliśmy czytać blogi z tej kilkutysięcznej grupy „BLOGERZY”. Najpierw trafiliśmy na typkę, która prowadzi bloga z poradnikami jak prowadzić bloga… Nie wiem jak ona to robi, ale chciałabym … Czytaj dalej

Oczekiwania vs rzeczywistość part 1

Oczekiwania vs rzeczywistość part 1

Jest w życiu niezmierzona ilość rzeczy, którymi jaramy się jakby nie było jutra,  a gdy dochodzą do skutku okazują się książkową definicją fiaska, jak buty Orlando Blooma w „Elisabethtown”. I o ile niektórych sytuacji da się unikać tak niektóre są po prostu z góry skazane na rychłą katastrofę. Dziś będzie jak u tych znanych YouTuberów, … Czytaj dalej

5 typów ludzi na FilmWebie

5 typów ludzi na FilmWebie

Odkąd mam wolne od pracy w paradokumentach, nadrabiam piętrzące się  od pół roku zaległości kinematograficzne i znów czynnie korzystam z tego monopolistycznego portalu zwanego FilmWeb. Generalnie odkąd zdarzyło mi się poznać jedną typkę, która chwaliła się byciem jakimś użytkownikiem premium tej strony, wiem że cała ta otoczka „profesjonalizmu” i „wiedzy” to jakaś pierdolona maskarada. Oni … Czytaj dalej

Ale o co chodzi ?

Ale o co chodzi ?

Dziś trochę bardziej poważnie, a w sumie bardziej z refleksją, czego dawno nie robiłam, ale w sumie czasem trzeba. Mniej więcej rok temu zadzwoniła do mnie podjarana Potoczna, z tekstem: „Musimy się jak najszybciej spotkać, wymyśliłam coś genialnego”. I sam fakt, że Agnieszkę jara coś poza lego i jarmarkiem bożonarodzeniowym zwiastowało naprawdę niesamowite rzeczy. Jak … Czytaj dalej

Oscar spodziewany

Oscar spodziewany

Jest chwila po 7.00,  a ja wciąż w głowie mam słowa DiCaprio, który nareszcie po 5 bezowocnych nominacjach odbierając statuetkę, opowiada o trudach kręcenia „Zjawy” w czasach, gdy tak ciężko znaleźć śnieg. I teraz patrzę za okno i myślę sobie: Amerykanie tak samo nieudolnie szukają śniegu, jak nagradzają trafione role. I może powinnam poczekać z … Czytaj dalej

Świat jest absurdem

Świat jest absurdem

Świat trochę zwariował i wiem, że się powtórzę jak moja siostra nastawiając pranie, ale w sumie strasznie wkurwia mnie fala totalnie abstrakcyjnych sytuacji, które zalewają codziennie moje życie. Przykładowo dziś: chciałam z Potoczna wyjechać z parkingu w galerii Sky Tower. No nic specjalnego, serio. I żeby to zrobić musiałyśmy uiścić opłatę w wysokości 7 PLN, … Czytaj dalej

Chłopka captures moments

Chłopka captures moments

Zawsze lubiłam pławić się świątecznymi absurdami, bo życzenia „spokojnych, rodzinnych świąt” nigdy nie mogły być szczere.  Od kilku lat staram się zjeżdżać do domu możliwie jak najpóźniej, bo nie chce sobie psuć zabawy z przedwczesnymi starciami z Leszke. Mój świąteczny nastrój zaczął się rankiem 23 grudnia, kiedy to leżąc jeszcze w łóżku we Wrocławiu zobaczyłam … Czytaj dalej