Tagged with ipod

Historia o tym, jak przestaliśmy rozmawiać

Historia o tym, jak przestaliśmy rozmawiać

Cała idea polega na wyzbyciu się całkowicie nawyków współczesnych social mediów, opartych na tej pięknie opakowanej kreacji w postaci zdjęć, linków i wpisów, w których nie ma miejsca na brzydotę, nieszczęście czy nudę. To całe opakowanie sprawia, że zewsząd bije do nas ten wielki komunikat: „Nie jesteś wystarczający! Musisz robić więcej.” Czytaj dalej

Reklamy
Wyprawka na 30-tkę cz.1

Wyprawka na 30-tkę cz.1

Rok temu z hakiem w imię spontanicznego przypływu gotówki, ale nie takiej oszczędzonej, bo przecież przed 30-tką tego rodzaju dwuznacznie przyjemne rozrywki, uprawiają tylko albo szczęśliwie urodzeni, gdy jakimś cudem zabraknie im pomysłów na wydawanie albo ten dziwaczny poukładany gatunek młodych przedsiębiorczych, do którego na pewno nie należę. No więc w myśl najmodniejszych trendów 2017 … Czytaj dalej

Dlaczego mieszkanie w dużym mieście jest wk*rwiające?

Dlaczego mieszkanie w dużym mieście jest wk*rwiające?

Gdy pochodzisz z niewielkiej miejscowości na studencką wyprowadzkę czekasz tak samo zachłannie jak na Patryka Vege czekają ci wszyscy tak fantastycznie „zdemaskowani” przez niego specjaliści. Na szczęście ten tekst nie będzie o twórczości tego typa, a jeśli ktoś jeszcze nie oglądał tej najnowszej szmiry to przed polecam zapoznać się z jedną z najtrafniejszych recenzji, jaką … Czytaj dalej

Dlaczego wszyscy wieszają psy na naszym pokoleniu?

Dlaczego wszyscy wieszają psy na naszym pokoleniu?

Dziś będę jak ryba w wodzie, bo to jeden z moich najulubieńszych tematów na spędzanie wieczoru przed komputerem. Dziś rano, zanim jeszcze wzeszło to niemrawe słońce, jechałam tramwajem do pracy i podczas codziennej prasówki natknęłam się na po raz kolejny udostępniony artykuł Wyborczej. Czytałam go już kiedyś, w sumie poniekąd wyraziłam sporą aprobatę, ale trochę … Czytaj dalej

Żyję jak Wilk z Wall Street, zarabiam jak babka Kiepska

Żyję jak Wilk z Wall Street, zarabiam jak babka Kiepska

Kilkanaście paskudnych tygodni temu jechałam tramwajem, wracając z kolejnej rozmowy o pracę w korpo, której tak naprawdę zajebiście nie chciałam dostać. Na przystanku Galeria Dominikańska, jak to bywa zazwyczaj w takich porach stała starsza Pani w czerwonej kurteczce „Metro”, krzycząc: „POLSKA! ŚWIAT! POLSKA ŚWIAT!”. Darmowa prasa to było coś, co w sumie chętnie wzięłam, bo … Czytaj dalej