Tagged with family guy

PLUSY WSTAWANIA O 15.00

PLUSY WSTAWANIA O 15.00

Dziś koło trzeciej, ale tej trzeciej w nocy, gdy wytarłam już zalegający od tygodni na półkach kurz, podczas gdy Damian uczył się jak używać lassa w Photoshopie, zaczęliśmy czytać blogi z tej kilkutysięcznej grupy „BLOGERZY”. Najpierw trafiliśmy na typkę, która prowadzi bloga z poradnikami jak prowadzić bloga… Nie wiem jak ona to robi, ale chciałabym … Czytaj dalej

25 rzeczy przed 25 rokiem życia cz.2

25 rzeczy przed 25 rokiem życia cz.2

Dwadzieścia pięć lat – tyle dokładnie wynosi termin ważności młodości na pełnych obrotach. Tyle właśnie otrzymasz jeśli od bieżącego roku odejmiesz mój rok urodzenia. Ten tekst miałam napisać już dawno, lecz za bardzo skupiona byłam na tym milionie rzeczy, które musze zrobić przed skończeniem studiów. Jestem jedną z tych osób, które lubi listy „TO DO”. … Czytaj dalej

Time for friendship

Time for friendship

Zawsze miałam trochę patologiczne podejście do przyjaźni, trochę w myśl zasady wszystko albo nic. I teraz napiszę coś, czego pisać nie powinnam, bo trochę wydam na siebie wyrok, chociaż wierzę szczerze, że tę cechę mam już zarchiwizowaną w folderze „taka byłam”. W związku z tym patetycznym all or nothing prawie wszystkie moje przyjaźnie się kończyły, … Czytaj dalej

Obrazki z czasów popkultury

Obrazki z czasów popkultury

Dawno temu, gdy zamiast Wrocławia w miejscu zamieszkania wpisane miałam  miasteczko bez rynku, ale za to z logiem KGHM, nie miałam zbyt wielu bodźców rozrywkowych. W tych czasach pochłaniałam kilka filmów dziennie, a po szkole chodziłam kupować książki w Empiku. Jedna z nich, taka trochę w czołówce mojej topki jeśli chodzi o czasy licealne to „Global … Czytaj dalej

Who the hell cares?

Who the hell cares?

Odkąd pamiętam, nigdy nie miałam szybkiego Internetu. Dlatego, gdy na Pudelku ukazał się fantastycznie groźny artykulik o rozbitej szajce piratów, co to pobrali Last Minute z sieci, a teraz dostali fantastyczny wyrok opiewający na sumę kilkuset polskich walut, ja się nie bałam. Odkąd pamiętam wykorzystywałam bardzo dobrze gorące miejsca z podłączeniem do sieci. Do czasu, … Czytaj dalej