Filmy, których nie zobaczę

Filmy, których nie zobaczę

Co roku mam postanowienie obejrzeć wszystkie nominowane do Oscara filmy i każdego roku Potoczna obrzydza mi jeden z nich tylko po to, żeby mi się kurwa nie udało. I tak 2014 nie widziałam „Zniewolonego”, w 2015 padło na „Boyhooda”, a 2016 miała to być fantastycznie umęczona „Zjawa”. Tym razem postanowiłam, że mimo wszystko – Potocznej … Czytaj dalej

Świat jest absurdem

Świat jest absurdem

Świat trochę zwariował i wiem, że się powtórzę jak moja siostra nastawiając pranie, ale w sumie strasznie wkurwia mnie fala totalnie abstrakcyjnych sytuacji, które zalewają codziennie moje życie. Przykładowo dziś: chciałam z Potoczna wyjechać z parkingu w galerii Sky Tower. No nic specjalnego, serio. I żeby to zrobić musiałyśmy uiścić opłatę w wysokości 7 PLN, … Czytaj dalej

Chłopka captures moments

Chłopka captures moments

Zawsze lubiłam pławić się świątecznymi absurdami, bo życzenia „spokojnych, rodzinnych świąt” nigdy nie mogły być szczere.  Od kilku lat staram się zjeżdżać do domu możliwie jak najpóźniej, bo nie chce sobie psuć zabawy z przedwczesnymi starciami z Leszke. Mój świąteczny nastrój zaczął się rankiem 23 grudnia, kiedy to leżąc jeszcze w łóżku we Wrocławiu zobaczyłam … Czytaj dalej

Tak sobie nie radzimy

Tak sobie nie radzimy

Nie wiem czy każdy z was, ale pokuszę się o stwierdzenie, że większość, przechodziła taki okres w życiu, gdy nagle ludzie, których dotychczas mieliście w wokół siebie postradali zmysły I teraz polecę listą, bo w sumie nieźle mi to wychodzi ostatnimi czasy. Zaznaczając na wstępie, że jest to praca wspólna, wyjątkowo nie oparta jedynie na … Czytaj dalej

Gdy prawie miałam mopsa

Gdy prawie miałam mopsa

Już od wielu lat marzy mi się pies. Ale nie zwykły pies. Śnię o mopsie. Uprzedzę od razu falę hejterstwa, bo to nie chodzi o to, że z takim uroczym gościem warto się pokazać na mieście, ja kocham je od wielu lat. Problem polega na tym, że taki mops to jednak kilku tysięczna inwestycja, na … Czytaj dalej

Coli też nie czuję

Coli też nie czuję

Od kilku tygodni nie jestem zbyt pro imprezowa, nie do końca potrafię określić przyczynę tego zjawiska,  to chyba starość nas dopada, bo to już nie te czasy, gdy po całonocnej popijawie szło się na 9.00  na włoski do Pani Żanety. Teraz jesteśmy coraz bardziej podobni do tych warszawskich słoików, co to piją tylko w weekend, oczywiście … Czytaj dalej

25 rzeczy przed 25 rokiem życia cz.2

25 rzeczy przed 25 rokiem życia cz.2

Dwadzieścia pięć lat – tyle dokładnie wynosi termin ważności młodości na pełnych obrotach. Tyle właśnie otrzymasz jeśli od bieżącego roku odejmiesz mój rok urodzenia. Ten tekst miałam napisać już dawno, lecz za bardzo skupiona byłam na tym milionie rzeczy, które musze zrobić przed skończeniem studiów. Jestem jedną z tych osób, które lubi listy „TO DO”. … Czytaj dalej

That’s the secret she’ll never tell

That’s the secret she’ll never tell

Kiedy byłam mała niedziele zawsze kojarzyły mi się z Emanuela. Trzeba było wstać rano i iść do kościółka, a potem wracało się do domu na śniadanie, czyli popisowy numer dziadka Rycha – jajecznica albo twarożek. Te niedziele kojarzyły mi się też z Krystyną Czubówną i tragicznymi historiami gazeli, które w każdym odcinku próbowały przejść na … Czytaj dalej

Refleksja na słuchawce

Refleksja na słuchawce

Jak to bywa w sezonie wakacyjnym – wróciłam do korpo , bo nie należę do tych idealistycznych dewiantów, którzy wolą przymierać głodem, ale nie splamić się pracą w tak plugawym miejscu. Wróciłam i w związku z wielką ilością dziwnych zasad uniemożliwiających dobrą zabawę w pracy musiałam zrezygnować z namiętnego użytkowania mojego telefonu. Zaczęłam czytać gazety. … Czytaj dalej