Świat jest absurdem

kitty2Świat trochę zwariował i wiem, że się powtórzę jak moja siostra nastawiając pranie, ale w sumie strasznie wkurwia mnie fala totalnie abstrakcyjnych sytuacji, które zalewają codziennie moje życie. Przykładowo dziś: chciałam z Potoczna wyjechać z parkingu w galerii Sky Tower. No nic specjalnego, serio. I żeby to zrobić musiałyśmy uiścić opłatę w wysokości 7 PLN, to jednak nie było takie proste, jak się wydawało. Wszystko dlatego, że miałyśmy jebany banknot i żaden automat na piętrze nie chciał przyjąć naszych dziadoskich pieniędzy. Ochrona poradziła nam, żeby udać się do biura parkingowego, które oczywiście było już nieczynne, bo przecież #po22. I wtedy pod biurem spotkałyśmy najbardziej pojebaną postać, jaką miałyśmy możliwość spotkać. Stał tam przemądrzały gość, który wszystkie skarby, poza górnymi trójkami oddał zębowej wróżce. Typ wyglądał jak połączenie Dartha Vadera z Nosferatu, a przy tym zapierdalał wokół nas na czarnym segwayu. Ta wybrakowana ludzka nutria nie tylko nie potrafiła udzielić nam żadnej pomocnej wskazówki, ale co gorsza dała do zrozumienia, że jak dla niej – możemy tu siedzieć do rana. I teraz ogarnijcie absurd tej sytuacji – niby najbogatsza galeria we Wrocławiu, gdzie za winde na ostatnie piętro płacisz hajs. Niby total exlusive, bo to przecież miejsce dla wyższych sfer. A tu kurwa automat przyjmuje tylko monety, a jedyna osoba, którą spotkasz w poszukiwaniu pomocy to ten dwuznacznie sympatyczny szczerbaty cwaniak na elektronicznej taczce.

Ale to nie jest koniec, takich akcji wymieniać mogę do usranej śmierci. Powiedzmy taka Babka i jej finansowe olśnienie. Jopa ma telefon, który podobnie jak Wajdziak samochód, odziedziczyła w spadku po swoim świętej pamięci mężu, weteranie II wojny światowej. Nie ma się, więc co dziwić, że telefon nie ogarnia pracy na poziomie współczesnej technologii, tym bardziej nie pociągnie Snapchata. Ze snapami Babki jest jak z kebabem z Nynka – jak jesteś najebany to przełkniesz, ale generalnie wolisz nie próbować na trzeźwo. I to w sumie jest całkiem zabawne, gdy widzisz miotającą się Jopę łudzącą się, że po tych 10 minutach, po których odpali jej się apka, moment zastygnie i wciąż będzie wart nagrania. No i to jedna z głównych przyczyn podśmiechujek z Babki, która coraz gorzej znosi tego typu potwarze. W związku z tym postawiła sobie za punkt honoru kupno nowego telefonu, ale nie jakiegoś po prostu dobrego – nie, nie. Jopa postanowiła dojebać nam wszystkim ajfonowym szydercom – kilka tygodni temu obwieściła, że kupuje iPhona 6, a umożliwi jej to fantastyczna oferta, którą złożył jej zielony bank z najpopularniejszymi w tym mieście kartami kredytowymi. I w sumie to jeszcze dałoby się logicznie wytłumaczyć, bo sama Babka przygotowała się solidnie na seryjkę naszych odradzających komentarzy. Ale jest jeszcze jeden mały szczegół, o którym totalnie zapomniała – jej fantastycznie atrakcyjny cyrograf z siecią Plus GSM w postaci MIXa wygasającego dopiero w roku 2017. Swoją drogą zastanawia się czy w dzisiejszych czasach ktokolwiek przy zdrowych zmysłach wybiera ofertę mix/ zetafon czy inne gówno. Sens, a raczej jego brak, w tej opowieści jest taki, że nawet najbardziej wypasiony telefon z kartą na mixa w środku jest jak biedny studenciak na imprezie w warszawskim Balu- polansuje się, ale w sumie chuja ugra.

I ostatnia, trochę mniej śmieszna sprawa, która dotyka nas wyjątkowo często teraz. Nie wiem jakiego użyć określenia, żeby nie wyjść na totalną lamerkę w tym temacie, ale i tak wyjdę, więc powiem po prostu – narkotyki. Zawsze były, zawsze będą, ale ostatnio jakoś się zrobiło ich za dużo. Broń Boże nie chodzi mi o umoralnianie kogokolwiek, tylko po prostu wkurwia mnie absurd świata, w którym przyszło nam żyć obecnie. Jeśli masz dwadzieścia kilka lat i nigdy nie furałeś niczego na wiksie to wiedz, że jesteś tak samo upośledzony społecznie, co 30- letni prawiczek.  Chuja wiesz, chuja widziałeś, a tak w ogóle tą swoją wódkę to możesz pić na wigilii ze starymi, ale nie na imprezach w mieście. Szkoda ci 20 zł na wstęp na imprezę? Jesteś idiotą. Teraz wciąga się kilka kresek, rzuca 4 dychy i baluje na imprezie, której się nie pamięta, w rytm muzyki, której nigdy nie puścisz sobie na trzeźwo. I nie chodzi o to, że jakkolwiek mi to przeszkadza, po prostu irytuje mnie spychanie kogokolwiek na margines społeczny, bo czegoś nie lubi. Każdy łamie zasady na swój własny sposób i nic nam do tego.

I tak właśnie płynie ten cały 2016, a do tego dołożyć trzeba jeszcze szczyt absurdu, jakim jest obecna sytuacja polityczna, o której słowa nie napiszę  (przysięgam !). Mamy koniec stycznia, a ja już wiem, że nie powiem: „wciąż mam ochotę na więcej”.

Co jest kurwa z tymi ludźmi?

Reklamy

One thought on “Świat jest absurdem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s