That’s the secret she’ll never tell

ssKiedy byłam mała niedziele zawsze kojarzyły mi się z Emanuela. Trzeba było wstać rano i iść do kościółka, a potem wracało się do domu na śniadanie, czyli popisowy numer dziadka Rycha – jajecznica albo twarożek. Te niedziele kojarzyły mi się też z Krystyną Czubówną i tragicznymi historiami gazeli, które w każdym odcinku próbowały przejść na drugą stronę rzeki, w której mieszkały krokodyle. Oczywiście te idiotki zawsze ginęły, a Emanuela zawsze to komentowała:

– No zobacz co za gadziny. Biedna Pani Gazela.

A po Czubównie była już tylko przyjemność, bo zaczynał się Spiderman. Uwielbiałam tę kreskówkę równie mocno jak moja siostra uwielbiała wmawiać mi, że rodzice adoptowali mnie od rodziny żab (nie pytajcie ….).  Każdy z was kojarzy te momenty z dzieciństwa, gdy w najgorszym możliwym momencie pojawiała się reklama albo co gorsza napis „CIĄG DALSZY NASTĄPI”.

Tajemnice i niedopowiedzenia to jeden z najbardziej skutecznych zabiegów marketingowych wszechczasów. A ja niestety jestem tym typem osoby, która nigdy nie potrafi się im oprzeć. A piszę o tym, bo od dobrych 2 lat nie wiem co znaczy tatuaż Wajdziak. Ta dziewczyna to jeden wielki komunikat „CIĄG DALSZY NASTĄPI”. To taka realna Alaska Young, która powie ci jedynie tyle, ile wystarczy żeby wzbudzić zainteresowanie.  A później skoro świt wsiądzie do samochodu i odjedzie, myć okna swojej babci. A wszystko związane z jej życiem to jedno wielkie być może. I teraz zastanawiasz  się czy jest tą enigmatyczną Alaską Young żonglującą metaforami pijąc tanie wino czy może jest finałem Pretty Little Liars, na który niepotrzebnie czekałeś 6 sezonów. Ale tego nie wiesz…

W każdym zagadkowym serialu fani tworzą miliony teorii spiskowych,  bez ustanku szukając rozwiązania zagadki. Razem z Damianem też tak robiliśmy. Mamy nawet teorię, że nowy google translator powstał żeby przetłumaczyć arabski tatuaż Wajdziak.  Szukałam w google, szukałam na fejsie i w alkoholu, ale gra w „Nigdy w życiu” ani razu nie przyniosła nic poza kacem i frajerskim wystrzelaniem się ze swoich tajemnic. Nadal nic nie wiemy, ale w sumie ostatnio zaczynam zastanawiać się czy właśnie nie na tym polega cała zabawa. To trochę jak z Candy Crash Saga- wkurwiasz się, przechodzisz kolejne levele i końca nie widać, a nagle dochodzisz do ostatniej planszy i jest ci smutno, bo to co będzie później jest gorsze niż całe oczekiwanie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s