Posted in Marzec 2015

Jedna sztaba moja…

Jedna sztaba moja…

Za każdym razem, gdy siadam do edytora tekstów to trochę przygnębia i wkurwia zarazem fakt, że przestała ulatniać się z niego magia. Kiedyś siadałam i pisałam, a gdy kończyłam to wszystko lądowało w folderze, tym po drugiej stronie tęczy. Dziś, gdy klepie w inną już zupełnie klawiaturę, pełną popiołu i plam po kawie to składam … Czytaj dalej