Jałmużna wielkopostna, czyli jak poświęcić i zarobić

wkurwZe względu na Emanuelkę staram się nie hejtować kościoła i milczeć w kwestiach wiary i innych śliskich dziedzin życia.

Do kościoła chodzę rzadko, ale zawsze raz do roku idę z Agniechą poświęcić jaja. Zaczyna się awanturą o to kto w tym roku niesie święconkę,  dlatego od kilku lat nagrywam nasze podróże z koszyczkiem, co by nie było wątpliwości kto ma tym razem mieć siarę na dzielni. W tym roku ta wątpliwa przyjemność należała się Agniesi.

Idziemy. Po drodze mijamy grupę zakapiorów demolujących jedyny na wsi przystanek autobusowy, rodziny z koszyczkami i pijaczków, którzy oficjalnie rozpoczęli już sezon na biesiady.

Wchodzimy do kościoła i już jestem lekko poirytowana, bo przez makijaż Agnieszki nie mamy miejsc siedzących, a na dokładkę – od dwóch dni nie palę. No więc staję pod ścianą i opieram się o jakąś puszkę z napisem „jałmużna wielkopostna” i rozglądam się. Ogólnie nic specjalnego: melancholijni rodzice,  zblazowane nastolatki poubierane w uniformy od H&M i niemowlaki- jedyni uczciwi uczestnicy tej maskarady, nie kryjący poirytowania tym przydługim i nudnym przedstawieniem. Stoję z tą całą ekipą i zerkam na zegarek co raz,  bo ta wyprawa do kościółka przerwała mi  festiwal kina francuskiego- Agniecha piorunuje mnie spojrzeniem tak nienawistnym, że serwetunia z jej koszyczka opada zażenowana na podłogę.

Wchodzi ksiądz ze swą świtą. Zamiast fanfarów i zimnych ogni witają go zapach wędzonej kiełbasy i zimne jaja rozbite na czerwonym dywaniku tuż przed ołtarzem. Oddycham z ulgą myśląc, że pokropi trochę z kija, zmówimy modlitwę i 15 minut później będę nonszalancko leżeć z Beczką przed telewizorem.

Nie mogłam się bardzie pomylić.

Padamy na kolana, ksiądz rozpoczyna błogosławieństwo. Najpierw parafianie, później zgromadzeni, później chorzy, starzy, młodzi, brzydcy, niewierni, umarli i końca nie ma tego wymieniania. Brakowało mi błogosławieństwa dla Agatki z krainy grzybów i nienarodzonego dziecka Trybsona i Elizy. Bolą mnie kolana, jeszcze nad głową przechodzi mi jakaś  spóźniona kokietka z dzieckiem w jednej i koszyczkiem w drugiej ręce, a obydwoma obciążeniami równie brawurowo szargała. W końcu wstajemy.  I znów myślę sobie: jeszcze tylko pokropi, pomodli i do domu.

Nie mogłam być w większym błędzie.

Tym razem ksiądz zafundował jeszcze większą maskaradę niż Monika w moim ulubionym klipie „Kulfon traci panowanie nad sobą’.  Zaczęło się od hejt tweetów. Kapłan, jak widać idzie z duchem czasu i śledzi modne portale, bowiem bardzo ruszyły go jak to ujął „niepochlebne słowa krytyki” w kontekście działalności parafii. Na to zeszło mu z 10 minut, a później chytrze słowami:

„Jednak pamiętajcie- kościół to nie tylko wspólnota, to są również kwestie finansowe”

przeszedł do tematu, który jak widać przejmował go najbardziej, bo też najwięcej czasu mu poświęcił. Brakowało jeszcze tylko by z ambony przedstawił zgromadzonym stan aktywów i pasywów parafii, przeprowadził bilans, by skwitować wszystko słowami, które zazwyczaj kieruje się do Jopki:

DAWAJCIE HAJS!

Jednak ksiądz postanowił być bardziej taktowny, ale tylko ciut bardziej, bowiem cały ten monodram zakończył dziwacznym performancem. Pomimo wspomnianej wcześniej puszki na jałmużnę ( obok której stałam już od dobrych 40 minut) postanowił upewnić się, że w te święta hajs będzie się zgadzał. Zaalarmował, że przejdzie się teraz ze swoim koszyczkiem i pozbiera jałmużnę wielkopostną i, że nikt ma nie opuszczać kościoła dopóki on nie skończy. Ofiara nie jest obowiązkowa, ale nawet jak się nie wrzuci pieniążka to trzeba zostać, bo ksiądz musi każdemu spojrzeć w oczy. W tym momencie cieszyłam się, że to nie ja trzymam nasz koszyczek, bo opadłam na puszkę zanosząc się śmiechem, myśląc:

CO SIĘ WŁAŚNIE WYDARZYŁO?

Niestety wszystko to zdarzyło się naprawdę. Jak widać moja parafia ma większe obroty niż świątynia wrocławskiego hazardu. Brawo, brawo. Dobrze, że jaja święci się raz w roku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s